Menu

Najczęściej popełniane błędy

Wydawałoby się, że wierni regularnie uczęszczający na niedzielną Eucharystię bardzo dobrze wiedzą, jak się mają na niej zachować. W rzeczywistości bywa niekiedy inaczej. Warto zatem przypomnieć pewne ogólne zasady, jakie obowiązują podczas Mszy św. aby nie dopuszczać do nadużyć liturgicznych podczas celebracji Mszy świętej, która jest dla nas wierzących największym skarbem na ziemi.

Podczas Mszy św. najważniejsze jest nasze duchowe usposobienie i otwartość na dary Bożej łaski, wypływające z sakramentu Eucharystii. Niemniej jednak, nasze uczestniczenie w niej, łączy się także z konkretną zewnętrzną postawą. Święty papież Jan Paweł II w Liście wielkoczwartkowym do kapłanów z 1980 r. (Tajemnica i kult Eucharystii) akcentował: „Kapłan jako szafarz, jako celebrans, jako przewodniczący eucharystycznego zgromadzenia wiernych, winien w sposób szczególny mieć poczucie wspólnego dobra Kościoła, które swoją posługą wyraża, ale któremu też w swojej posłudze winien być wedle rzetelnej dyscypliny wiary podporządkowany. Nie może uważać siebie za , który dowolnie dysponuje tekstem liturgicznym i całym najświętszym obrzędem jako swoją własnością i nadaje mu kształt osobisty i dowolny. Może to się czasem wydawać bardziej efektowne, może nawet bardziej odpowiadać subiektywnej pobożności, jednakże obiektywnie jest zawsze zdradą tej jedności, która się w tym Sakramencie jedności nade wszystko winna wyrażać”. Z kolei w encyklice Ecclesia de Eucharistia stanowisko Jana Pawła II wobec nadużyć liturgicznych, do jakich doszło „od czasów posoborowej reformy liturgicznej” wskutek źle pojmowanej kreatywności i przystosowania, jest bardzo stanowcze i nacechowane osobistym bólem. Papież stwierdza, że owe nadużycia stały się powodem cierpienia wielu ludzi, że wprowadzone innowacje były często nieuzasadnione i całkowicie nieodpowiednie. Dlatego poczuwał się do obowiązku, aby skierować gorący apel o wielką wierność normom liturgicznym podczas sprawowania Ofiary eucharystycznej.

 

Znak krzyża:

Znak krzyża jest gestem najczęściej wykonywanym przez katolików. Symbolizuje on krzyż, na którym umarł Chrystus. Dla Żydów był on hańbą, dla Greków i Rzymian głupstwem, dla Chrześcijan zaś; oznaczał zbawienie. Znak krzyża jest wyznaniem wiary w Boga Trójjedynego – Ojca, Syna i Ducha Świętego. Wykonując znak krzyża na samych sobie, niejako sami wyrażamy gotowość na ukrzyżowanie siebie. Znak ten wykonujemy na rozpoczęcie Eucharystii na słowa: „W imię + Ojca i Syna i Ducha Świętego…” (czyni go także celebrans). W czasie błogosławieństwa końcowego: „Niech Was błogosławi Bóg wszechmogący: + Ojciec i Syn i Duch Święty”. Kapłan wykonuje wtedy znak krzyża nad ludem. Nieporozumieniem jest wychodzenie ze Mszy św. przed błogosławieństwem końcowym, np. w czasie ogłoszeń parafialnych. Jest to swoisty przejaw ignorancji wspólnoty zgromadzonej na modlitwie (Kościoła), a przede wszystkim samego Boga, któremu w Eucharystii oddajemy chwałę. Ogłoszenia parafialne są częścią spotkania wspólnoty wiernych – Kościoła, a Msza św. kończy się słowami rozesłania: „Idźcie w pokoju Chrystusa”.

Konsekracja:

Słowa ustanowienia Eucharystii, wypowiedziane przez Chrystusa podczas Ostatniej Wieczerzy, są jednymi z najwcześniej zapisanych słów Pańskich. Zawiera je już nauka św. Pawła o Eucharystii, zapisana w Pierwszym Liście do Koryntian. Przez te słowa, wypowiadane in persona Christi (w osobie Chrystusa) przez celebrującego liturgię Eucharystii kapłana, dokonuje się konsekracja darów chleba i wina, nad którymi wezwano mocy Ducha Świętego. Odtąd są to już święte postaci Ciała i Krwi Pańskiej. Słuchając słów ustanowienia, podczas konsekracji, przyjmujemy postawę klęczącą. Wyraża ona nasze uwielbienie, jest znakiem adoracji Chrystusa. Klęcząc, spoglądamy jednocześnie na ołtarz i ukazywane nam pod postaciami chleba i wina Ciało i Krew Pańską. Modlitwa angażuje bowiem całego człowieka - nie tylko umysł i serce, ale także zmysły. Patrząc na postaci eucharystyczne, dzięki wierze, oglądamy samego Pana.

W średniowieczu, gdy w liturgii upowszechniło się podniesienie Hostii i kielicha, znana była maksyma Wilhelma z Auxerre: „Spoglądanie na ciało Chrystusa jest zachętą do miłości”. Przeżywanie Eucharystii wyraża się nie tylko w przyjmowaniu odpowiednich postaw czy wypowiadaniu słów, ale nade wszystko w zjednoczeniu się z Chrystusem ofiarującym siebie samego na ołtarzu. W tym właśnie duchu warto przeżywać moment konsekracji. Można przy tym wzbudzać akty strzeliste w ciszy serca, krótkie modlitwy uwielbienia, jak np. Jezu - ufam Tobie, kocham Ciebie, pragnę Cię, wielbię Ciebie… Nie należy natomiast wypowiadać słów konsekracji (Bierzcie i jedzcie…, czy bierzcie i pijcie…)razem z kapłanem. W ogóle recytowanie teksów Mszy św. przez wiernych w raz z kapłanem jest formą swoistej dewocji. Liturgia Ofiary Eucharystycznej jest skonstruowana na sposób dialogu człowieka z Bogiem przez posługę wyświęconego kapłana, który celebruje Mszę św. Do wiernych przynależą odpowiedzi i śpiew. Będąc na Mszy św. a nie odpowiadając zaprzecza się czynnemu udziałowi w liturgii wspólnoty zgromadzonego Kościoła. Uczestnicząc w Eucharystii i spoglądając na Ciało i Krew Pańską, możemy do siebie odnieść słowa Jezusa: „Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie. Bo powiadam wam: Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli” (Łk 10, 23-24).

Znak pokoju:

 

Znak pokoju to zewnętrzny wyraz zgody z bliźnim. W odnowionej liturgii, w celebracji Eucharystii pocałunek pokoju zastępuje znak pokoju. Wybór formy tego znaku Stolica Apostolska pozostawiła terytorialnej władzy kościelnej.W Polsce Episkopat wybrał jako znak pokoju ukłon w kierunku najbliższych osób, po prawej i lewej stronie, nie wypowiadając przy tym żadnych słów, jednak w poszczególnych diecezjach ordynariusz może zalecić inną jego formę, np. przez podanie ręki.  Znak pokoju to nie tylko pogodzenie się czy jakaś zewnętrzna forma serdeczności. Przekazujemy sobie pokój Chrystusowy, który jest prawdziwym Bożym darem; pokój jakiego nie potrafimy zbudować sami – „nie tak jak daje świat (por. J 14,27).Niewłaściwe i błędne jest stosowanie przy przekazywaniu znaku pokoju po wezwaniu celebransa:  „Przekażcie sobie znak pokoju”, przez wiernych słów: „Pokój nam wszystkim”. W liturgii Kościoła nigdy nie było takiego stwierdzenia.

Ojcze Nasz (Modlitwa Pańska):

Modlitwa Pańska rozpoczyna obrzędy komunii podczas Mszy św. Dobrze odmówiona (kiedy jej słowa staramy się w sercu uczynić własnymi) stawia ona nas przed Bogiem jako Ojcem, z gotowością oddania Mu czci i chwały w swoim życiu, przyjęcia Jego woli ze świadomością, że od Niego wszystko zależy. Ta modlitwa motywuje nas do przebaczenia bliźnim by samemu móc doświadczyć Bożego miłosierdzia i do szukania w Bogu obrony przed pokusami i złem świata. Błędem jest dodawanie po modlitwie „Ojcze nasz”, „Amen”. Modlitwę Pańską w czasie Eucharystii kończy kapłan, gdyż słowa przez niego wypowiadane są kontynuacją modlitwy i rozwinięciem ostatniej jej prośby o nasze zbawienie od złego.

Wartość i piękno liturgii polega między innymi na posłuszeństwie obowiązującym w Kościele zasadom celebracji. Posłuszeństwo to jest uwarunkowane faktem, iż liturgia jest dziełem Chrystusa i Kościoła, a nie prywatnych osób. Przed  źle rozumianą "kreatywnością" liturgiczną przestrzegał papież Benedykt XVI, w myśl słów swojego poprzednika św. Jana Pawła II. 

Natomiast Sobór Watykański II w Konstytucji o Liturgii stwierdza jasno: "Czynności liturgiczne nie są prywatnymi czynnościami, lecz uroczyście sprawowanymi obrzędami Kościoła, który jest „sakramentem jedności”. Dlatego czynności liturgiczne należą do całego Ciała Kościoła" (KL 26). Z kolei w KL 22 §3 znajdujemy tekst: "Nikomu nie wolno na własną rękę niczego dodawać, ujmować ani zmieniać w liturgii".                                               

                                             Proboszcz o. Dariusz Szymaniak OFM 

Wyszukiwanie

Dzisiaj jest

czwartek,
28 października 2021

(301. dzień roku)

Liturgia słowa

BIULETYN PARAFIALNY

Licznik

Liczba wyświetleń:
2889185

nowy